wtorek, 25 listopada 2014

Choć bardzo bym chciała, jestem mocno nie na bieżąco.

Choć bardzo bym chciała, jestem mocno nie na bieżąco. Zarówno w Waszych blogach jak i we własnym. Nawet nie jestem na bieżąco z własnymi robótkami, własnymi pracami. W zasadzie to ja z niczym nie jestem na bieżąco. Jakieś późno jesienne przesilenie?
Im bliżej końca mojego "dużego" projektu na drutach tym więcej i mniej w głowie zarazem. 


Dla odpoczynku chwyciłam szydełko.


Czasem ratuje stare od zapomnienia.


Oraz testuję nowe druty. 


Czasem błądzę tu i ówdzie.



Cóż... ja tworzyć lubię! Ale świat zbyt szybko mi się rozpędził.
Telegraficzno fotograficzny skrót tego co u mnie zakończony.
Co nieco na FB już może widzieliście.

sobota, 1 listopada 2014

Uchwycona myśl.


21-24.08.2014

***
Zgubiłam się
Rozsypałam
niczym korale ze sznurka
To światło...
zbyt wcześnie zgasło
Rozpalić ten płomień
już nikt nie potrafi
Chmur na niebie
stanowczo zbyt wiele
Wiatr mąci
ciszę z serca
Łzy nie mają siły
a dusza pragnie spokoju


niedziela, 26 października 2014

***

Kolejny post, kolejna praca z cyklu: Klub Rękodzieła.
Jesień prócz ciepłych barw, cudownego zapachu nastraja również melancholijnie z powodu zbliżającego się Święta Zmarłych. Szczególnie, że zaledwie dwa miesiące temu odeszła dla mnie jedna z najważniejszych Osób. Człowiek dzięki, któremu jestem. Który mnie wychował, ukształtował... i wbrew pozorom jestem bardzo podobna do Niego. Nie pisałam o tym wcześniej. To blog rękodzielniczy... Jednak gdy moje rękodzieło tak bardzo ściśle jest związane z tym co się stało... Nie sposób tego nie napisać. Ponieważ "sytuacja" zupełnie do mnie dotrzeć nie chce... Piszę "na okrętkę". Są słowa jakie mi przez gardło przejść nie chcą tak samo jak ich napisać nie umiem.


Z oczywistej potrzeby powstał ten wieniec. Dostępne na rynku wieńce i stroiki zupełnie mnie nie przekonują, nasiąknięte plastikiem i kiczem... Tosz to ma być wieniec dla Osoby jaka ceniła moje prace i jaka ceniła to co naturalne. Nie ma więc tu sztucznych kwiatów, plastikowych szyszek. Lekko jesienny, stworzony z tego co jest na tym najważniejszym dla nas ogrodzie. Prócz kasztanów, które zebrałam w tym samym miejscu gdzie zawsze je zbieraliśmy. Koniec pisania bo łzy już same się ciśną.....




MiMi poddała wieniec szczegółowej kontroli.


Która zakończyła się pomyślna akceptacją.


Powstał jeszcze jeden stroik, brakuje jednak w nim żywych kwiatów, jakie zostaną w piątek Może zdążę go dla Was sfotografować, ale nie obiecuję... sami Wiecie...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przed obecnymi chłodami powstały jeszcze dwie małe ikony. Wzór już znany, lekka modyfikacja jedynie przy końcowym wykończeniu.
Wymiary:
Większa: 9x11,8 cm
Mniejsza: 7,9x9 cm
Muszę koniecznie kupić lakier akrylowy, bo mój w spraju nie nadaje takiego połysku jak bym oczekiwała.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  Wczoraj wieczorem rysowałam... Czarny cienkopis i flamaster. Rysunki powstały dwa. Dziś jeden na zachętę. Jak Wam się podoba?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na koniec... Odrobina uchwyconego jesiennego słońca i koloru.



Moje ulubione zdjęcie dla Was.


środa, 8 października 2014

Jesienne przyjemności.

Kolejna praca z cyklu: Klub Rękodzieła. Mój obecny grafik dnia niestety uniemożliwia mi obecność na każdych zajęciach :-(( Jutrzejsze, jubileuszowe spotkanie mnie ominie :-((
Nie ominęły mnie jednak zajęcia z Transferu Akrylowego. Z techniką miałam pierwszy raz do czynienia. Prace w ten sposób bardzo ciekawie wychodzą. Moja jednak nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Wybrałam na tło białą i zbyt rzadką farbę, wskutek czego praca wyszła blada. Dosłownie blada. Planowałam już zetrzeć całość papierem ściernym, gdy nasza Pani Maria (prowadząca zajęcia) podsunęła mi pomysł bym całą pracę potraktowała jak szablon i całość pomalowała farbami akrylowymi. W końcu umiem malować, farby mam... Szkoda marnować dobry transfer. Jedyny mankament to jego bladość. Tak o to całość poprawiłam i nadałam pracy żywsze kolory!
 
Transfer akrylowy oraz malarstwo akrylowe na desce o wymiarach ok. 12,5x18 cm, uszko o wysokości ok. 4,5 cm.
Na koniec całość została kilkakrotnie pokryta bezbarwnym lakierem.


Zbliżenie na ptaszka.



Tu pierwotna bladość transferu.

 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jesień rozpieszcza nas, uwielbiam jej zapach, barwy. Mgły o poranku i chłody wieczorem. Na dworze taki inny i przyjemny zapach. Ptaki jakby głośniej śpiewały i częściej zbierały się w zbiorowiska. Co skutkuje pięknymi śpiewnymi koncertami.
W słoneczne dni, w wolnych chwilach... Łapię słońce z kubkiem gorącej herbaty i robótką.


Oczywiście Panna MiMi towarzyszy mi zawsze ;-))


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W trawie piszczy... Bo w trawie jesienne cuda są!
Lubię, na jesiennych spacerach, zaglądać co u mych stóp.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest czas na pracę, na pasję, na spacer, na odpoczynek...
Musi być też czas na beztroskie chwile!


;-))

niedziela, 28 września 2014

Album i kilka-prawie zapomnianych-zdjęć.

Doczekałam w Klubie Rękodzieła zajęć ze scrapbookingu. Po stworzeniu albumu z rolek po papierze toaletowym miałam ogromną ochotę stworzyć kolejny... Jednak ani chęci, ani weny nie było. Więc skoro na zajęciach była możliwość stworzenia albumu, nie mogłam przegapić! Każdą stronę wykonałam z sercem i starannością ;-)) Skoro nie mam w nim jeszcze zdjęć, mogę Wam szczegółowo pokazać każdą stronić!

Okładka.

Ptaszek z Holenderskiego papieru, do techniki pergaminowej. Nie mogłam się jemu oprzeć, więc trafił honorowo na okładkę ;-)) 



Kolejne strony i zbliżenia na szczegóły. Zdjęć wiele, ale jestem tak zadowolona z efektu mojej pracy, że nie umiałam wybrać zdjęć!

Mały Elfik oraz ptaszek (dla mnie sikorka)  to również holenderski papier pergaminowy.


Zielona, połyskująca niczym łuski ryby karteczka pergaminu.




Tylna okładka.

Każda strona inna!

Użyte materiały:

Dwie str.papieru technicznego: biały i szary.
Gazety, koronki.
Tasiemki i tkaniny.
Szary papier pakowy.
Guziki, stemple.
Holenderki papier pergaminowy.
Wycinki z ozdobnych dziurkaczy z pocztówek, brokatowych papierów.
Kwiatki z tkaninowych tasiemek.
Rysunki wykonałam cienkopisem.
Szydełkowy kwiatek. 

Wielkość:
10,5x15 cm

W większości recykling, ogólnie dostępne w klubie i w moim domu materiały, oraz wyobraźnia. Zabawa wspaniała! Pozostaje wybór zdjęć i dać życie albumowi.
  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ciągle zapominam pokazać metamorfozę pewnej żółtej bransoletki... Co dziś czynię ;-))


   ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pochwalić się też muszę gazetkami jakie jakiś czas temu rozdawała chętnym Basia  z bloga Minął Dzień
Masa pięknych wzorów na druty! Czytelne i wspaniałe wzory! Och, napatrzeć się nie mogę ;-))
Pięknie dziękuję Basi! Wzory wykorzystam nie raz.



  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wytrwaliście?? 
Tyle zdjęć dziś pokazałam, tyle opowiedziałam. Niektóre tematy, niektóre prezentacje prac nie sposób ograniczyć do małej ilości zdjęć i słów ;-))
Na koniec... 
Oj czuć już jesień!


;-))

poniedziałek, 22 września 2014

Bo dobrych serc jest wiele!

Nawet nie wiemy ile wokół szczerych i bez interesownych serc!
Czasem wystarczy jeden komentarz... ot, napisany pod wpływem chwili. 
Odzew tak szczery... że przez pół Polski drogą pocztową przyszły do mnie piękne i ukorzenione sadzonki Zielistki!! Szczęście moje niezmierne, po otwarciu przesyłki okazało się, że Zielistka bardzo dobrze zniosła podróż. Natychmiast wylądowała w kubku z wodą.


MiMi musiała sprawdzić cóż to na ogrodzie stoi...


Szybki wybór godnej ceramicznej doniczki - wiercenie dziur, bo tylko osłonki w domu (jakich nie lubię, wolę tradycyjne doniczki).


MiMi dzielnie nadzorowała prace wiertnicze.


W ten sposób moja Piękna i Cudowna Zielistka otrzymała  godną doniczkę!


Moja wymarzona Zielistka, jakiej w żadnej okolicznej kwiaciarni dostać nie mogłam - ze stwierdzeniem, że to roślinka czasów PRL-u i  raczej nie jest hodowana przez ogrodników. :-(( Okazuje się jednak że ta piękna roślina nadal funkcjonuje i świetnie się miewa w wielu domach.

Dzięki uprzejmości Krysi z bloga CreaDiva i ja jestem posiadaczką pięknej Zielistki! Krysia od razu po przeczytaniu mojego komentarza wpadła na szalony pomysł, że prześle mi sadzonki drogą pocztową.
Marzenia się spełniają!!

Krysiu, z całego serca i tu Dziękuję!!


Przy okazji euforii pokażę nad czym pracuję...



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dobrych serc jest więcej... Inne Dobre Serce przesłało mi w zamian za naprawę bransoletki śliczne guziczki w złotym kolorze.


MiMi dość zwięźle wyraziła zdziwienie nad moim zainteresowaniem guziczkami... Bardzo lubię te dwa ujęcia naszej MiMi.



Życzę słońca - ostatnio zbyt szaro za oknem.

;-))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tu znajdziesz moje prace

Nitkowy Świat na Da Wandzie !

Leśna Broszka na DaWandzie
Mini_logo

Odkryj na DaWandzie

Od: NitkowySwiat

Leśna Broszka

DaWanda Shop-Widget