niedziela, 6 marca 2016

Drzwi otwarte na WTZ Gniezno.

Wczoraj w cudownym towarzystwie wybrałam się po raz drugi na Drzwi Otwarte Warsztatów Terapii Zajęciowej w Gnieźnie. 
Na co dzień placówka zajmuje się warsztatami terapii zajęciowej stwarzając możliwość osobą niepełnosprawnym z upośledzeniem uniemożliwiającym aktualnie podjęcie pracy udział w rehabilitacji społecznej i zawodowej przez różnego typu warsztaty i zajęcia terapeutyczne. Celem działania placówki jest rehabilitacja zmierzająca do ogólnego rozwoju i poprawy sprawności do samodzielnego i aktywnego życia. Palcówka ma wiele ciekawych pracowni gdzie podopieczni mogą rozwijać się. 
Dwa razy w roku (Przed Gwiazdką oraz przed Wielkanocą) WTZ Gniezno organizują Drzwi Otwarte gdzie za symboliczna opłatą można skorzystać z pracowni pod opieką Pracowników jak i podopiecznych WTZ. Kawa, herbata, ciastka i babeczki pieczone przez Podopiecznych. Co najważniejsze? Świetna, przyjazna i bardzo sympatyczna atmosfera. W Grudniu też tam byłam, ale nie udało mi się napisać tutaj o tym. Tym razem nie mogłam sobie odpuścić pokazania wam cóż tam poczyniłam ;-))

Moje prace nie są wielkanocne, raczej wiosenne. Wczorajsze słońce tak mnie chyba natchnęło...

Wianek z sianka, w całości wykonany przeze mnie. Począwszy od formowania wianka z sianka po cała kompozycję. W pracowni na jakiej odbywało się siankowe wiankowanie unosił się wręcz wiosenny zapach siana, a każdy kto do nas zaglądał nie mógł uwierzyć intensywności zapachowej.
Po powrocie do domu okazało się że sianko ma wszędzie. dosłownie wszędzie!
Proszę o wybaczenie jakości zdjęć, niestety kolorystyka niebiesko fioletowa jest bardzo trudna do uchwycenia i jedynie telefon w miarę oddawał barwy kwiatów jakich użyłam, a telefon mój ma dużo gorszą jakość niż aparat.








Oczywiście nie mogłyśmy pominąć pracowni witrażowej. Szkło w kolorystyce mocno niebieskiej, wręcz chabrowej z delikatnym efektem benzynki. Do mnie należał: wybór kolorystyczny szkła, szlifowanie i wstępna obróbka szkła, "oblepianie" brzegów specjalną taśmą. Niestety resztą witrażowania, czyli łączeniem elementów zajmowała się Pani prowadząca.





Mojej Towarzyszce dziękuje za cudownie spędzony czas!


niedziela, 10 stycznia 2016

Pierwszy w Nowym Roku.

Pierwszy post w Nowym Roku, życzę więc wszelkiej pomyślności na ten Nowy Rok, by Wasze plany marzenia się ziściły i był On dużo lepszy i łatwiejszy dla Was.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tuż przed Świętami dostałam cudowny podarunek od Kobiety pełnej życzliwości dla mnie. Zupełnie się nie spodziewałam, jak rozpakowałam przesyłkę i przeczytałam słowa na pięknej ręcznie wykonanej kartce (jaka zawisła na mojej choince i niestety już spakowana została z innymi ozdobami, nie mam więc zdjęcia tej misternej gwiazdeczki) to łzy ciurkiem popłynęły ze wzruszenia, że ktoś czyta moje posty, że je rozumie i akceptuje. Wsparcie jest czymś bezcennym. Klamaja idealnie wpasowała się ze wsparciem, co oznacza że jest uważnym czytelnikiem moim co dodatkowym jest wzruszeniem dla mnie. Kinga wykonała dla mnie piękną poszewkę na poduszkę. Jednak ta praca jest tak misterna i tak cenna dla mnie, że nie wyobrażam sobie bym miała w tę poszewkę włożyć poduszkę i ułożyć ją na sofie. Jestem sentymentalna! Wyjątkowe przedmioty zasługują na wyjątkowe traktowanie, w tym przypadku na wyjątkową oprawę. 


Mam piękną, poszewkę z ręcznie namalowanym Tygrysem sposobem (techniką?) tribal. Jestem zauroczona tribalami i posiadanie Tygrysa w taki sposób namalowanego jest czymś cudownym!

Kingo bardzo Tobie dziękuję, sprawiłaś mi ogromną niespodziankę i radość. 
Nie umiem wyrazić słowami mojej radości! 


Jeśli nie odwiedziliście jeszcze bloga WK Hand Made prowadzonego przez Kalamję to szczerze zachęcam, Kinga tworzy cudeńka!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ogromną radość od minionego roku sprawia mi tworzenie kolejnych art journal, powstały już kolejne trzy, w tej dziedzinie nie należy się ograniczać i dawać upust wyobraźni, to też czymś normalnym jest posiadanie wielu pozaczynanych journali i tworzenie ich jednocześnie. Pierwszy na wierzchu to kolejny w całości skończony, dwa poniżej (jeden z magazyny, drugi wykonany własnoręcznie) są w trakcie tworzenia. 


Przy okazji na spokojnie porobię zdjęcia i pokażę jak ten wykończony dokładnie wygląda. Raczej jak jego strony są przeze mnie wykonane.


Dziś tylko dwie strony:

"piękno twórczości"


 "ogarnij chaos, dopuść piękno"


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak pokazywałam już na moim Fanpage dostałam na Święta między innymi bardzo twórczy prezent jakim jest "kolorowanie na bezsenność dla dorosłych" wydawnictwa Amber. Książka niesamowita, pełna pięknych obrazków jakie mnie oczarowują. Kolorowanie to bardzo pracochłonne zajęcie, ale też niesamowicie wyciszające i relaksujące ;-)) Poniżej pierwszy wykończony obrazek. (są już następne)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pojęcie "kota w worku" na pewno słyszeliście, a czy widzieliście Kota w torebce?


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sentencja na Nowy Rok:

"Codziennie szukam inspiracji. 
Szukam czegoś, co mnie zachwyci, 
ucieszy i co jest dowodem na to, że świat jest piękny"

Beata Pawlikowska
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
;-))


środa, 23 grudnia 2015

Świąteczna aura!

Świąteczna aura!
Dwa stroiki by nadać wnętrzu blasku i świątecznego klimatu.



Błyszczący , złoty stroik w kształcie gwiazdy na wymienny tea lights.




Naturalne i niestandardowe drzewko Świąteczne.


 Korzystając z przed Świątecznego czasu chciałam Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia Świąteczne!
Niech te Święta będą dla Was spokojne, radosne, spędzone z najbliższymi w aurze spokoju i Miłości.
Wesołych Świąt!! 
;-))


czwartek, 17 grudnia 2015

Planner, Kocham Guziki i Autoportret.

Bardzo serdecznie dziękuję za przemiłe i wspaniałe komentarze pod poprzednim postem. Wzruszyłam się czytając Wasze ciepłe słowa. Balsam na moje serce! Dziękuję za wiadomości  i maile! 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Postanowienia noworoczne? Podsumowania kończącego się roku?
To zawsze było mi obce. Jednak nie w tym roku, jednak nie na przełomie takich wydarzeń w jakich jestem... Przemyślenia i podsumowania są. Nawet postanowienia! Aż dziwnie mi się to pisze...
Pierwsze postanowienie to:
ROK POZYTYWNEGO MYŚLENIA!
Będzie to jedno z najtrudniejszych postanowień moich. Oj będzie trudno. Zaopatrzyłam się w "wspomagacz". Od wielu miesięcy "korzystam" z pozytywnych myśli wszelakich, z haseł motywacyjnych. Motywacja jest mi bardzo potrzebna, względem mnie samej jak i mi bliskich. 
Planuję więc już dzisiaj Rok Pozytywnego Myślenia.


Odnośnie pozytywnego myślenia. Są Ludzie Pozytywni, Szczerzy, Bezinteresowni... Oj są. Jedną z takich Osób jest Lubiąca Obdarowywać. Dziękuję Tobie!! Kolor nitki jest pięknym a guziki śliczne. 
-Kocham Guziki-


Drugą taką Osobą jest... Szalona. Której kiedyś mimochodem powiedziałam że ma bardzo ładne dwa guziczki przy zimowym "futerku". Ta Szalona Kobieta za dwa dni miała przy swoim "futerku" zwykłe guziki, a w dłoni te dwa piękne a na ustach słowa: "Karolcia-Twoje guziki, mówiłaś że Ci się podobają to proszę..."


...i jak tu nie wierzyć w życzliwość innych, w ich Szaleństwo pozytywne?
Obu Panią Serdecznie Dziękuję!!!
-Kocham Guziki-
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Lubicie czekoladowe Mikołaje?
Ja bardzo!


Choinki ubrane? Lampki w domach rozwieszone? U mnie tak ;-))


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

AUTOPORTRET

Dwa oblicza każdego z nas.
Zły nastrój -lewy rysunek
Dobry nastrój-prawy rysunek
Pastele mokre.



Połączone.
Jedno ciało, jeden umysł, jedna osobowość.
(pomysł z książki "Portrety i maski w twórczym rozwoju i arteterapii" O.Handford i W.Karolak)


Mój "Autoportret" tak przypadł mi do gustu że został oprawiony i najął miejsce na szafie. 


;-))

niedziela, 29 listopada 2015

*

Post bez tytułu. Bo w głowie jego brak. Za to dużo myśli jak napisać go.
W ostatnich miesiącach wpisów bardzo mało, rzadko się pojawiają i przeważają w nich zdjęcia. Nigdy jakaś rozgadana nie bywałam. Obiecywać częstszych wpisów nie mogę, obiecać aktywności blogowej też nie mogę. Przepraszać za to też nie mogę. Oj dużo nie mogę hehee. Wynika to jednak ze stanu w jakim chwilowo się znajduję. Choć bywa on błogosławiony (w ciąży NIE jestem) , to również bywa przekleństwem. Mój blogowy świat jest rękodzielniczy. Myślałam nawet o założeniu jeszcze jednego. Jednak TO miejsce jest moje, bo tutaj moje korzenie są. 
Ostatnie miesiące są dla mnie trudne. Chorować zaczęłam już dawno, jednak to w kwietniu tego roku nastąpiło pewne apogeum mojego osłabienia... Spotykam się jednak często z pewnym wyalienowaniem mojej osoby. Z racji takiej że nie mam zamiaru ukrywać że choruję - jestem inaczej postrzegana. Nie zarażam. Nie zabijam. Nie złapie nikt ode mnie żadnego wirusa, ani też w żaden inny sposób moja choroba na nikogo nie przejdzie. Ja po prostu MAM TERAPEUTĘ !! Wiele różnych rzeczy i sytuacji w moim życiu sprawiło że popadłam w stan z jakiego trudno mi było wyjść. Na domiar, nie każdy na początku mojej choroby, z moich bliskich zaakceptował to co się ze mną działo. Cóż... dzisiaj wiem, że ludzi wartych NAS poznajemy właśnie w takich sytuacjach. Kto jest obok nas gdy leżymy? Kto pomaga nam wstać tuż po upadku? Tylko TAKIE Osoby są godne i warte naszej Miłości i Naszego Zaangażowania.
Zdecydowałam się na udział w akcji Mam Terapeutę. Skoro publicznie na forum kapitalnej strony Zdrowa Głowa.pl powiedziałam że MAM TERAPEUTĘ , notabene piszę tam o moim blogu i umieszczam link tutaj, to uważam że i TUTAJ powiem że 
MAM TERAPEUTĘ 
>>>>  TUTAJ POCZYTASZ O MNIE  <<<<
Powyżej link do mojego posta, gdyż nie chcę pisać tego jeszcze raz.

Dlaczego piszę o tym ?? Dla większej świadomości społeczeństwa. Nie wstydzę się tego. Chciałabym byście i Wy (w co wierzę że jest) nie stygmatyzowali osób jakie mają depresję, czy też różnego typu zaburzenia i stany lękowe... My nie zarażamy, nie jesteśmy groźni. Wręcz przeciwnie! To TY możesz nas zarazić uśmiechem, optymizmem, chęcią życia, wolą walki i nadzieją, że wszystko się ułoży jeśli w to sami uwierzymy.

Cały czas mam Terapeutę. Czasem walczę mniej lub bardziej. Odnajdując optymizm jaki zawsze miałam w sobie  radość życia jaka we mnie jest, tylko czasem się chowa przede mną. Moje art journal też są swoistą terapia pozwalającą mi na "wywalenie" emocji. Zresztą całe rękodzieło, możliwość tworzenia jest terapią. Czasem jednak gubię siłę , motywację. Tworzę cały czas. Mniej lub więcej. Jednak nie zawsze mam siły zrobić zdjęcia, obrobić je. Usiąść do komputera i napisać post. Jednak to że tutaj milczę nie znaczy że nie zaglądam na Wasze blogi. Jestem z nimi na bieżąco. 

Dzisiaj wiem że nie muszę pasować do każdej "miseczki". Ponieważ mam własną. Są w niej osoby jakie kocham. Za to że mnie nie opuściły i zaakceptowały. Wbrew jakimkolwiek pozorom jestem dzisiaj dużo silniejsza! Dlatego też o tym piszę. Piszę nie tylko dla siebie. W mojej Miseczce jest też mój blog i WY.

DZIĘKUJĘ ŻE JESTEŚCIE! 

Jak domyślać się można, mam wielkie zaległości. Poniżej stroik na grób mojego Taty jaki położyłam 1 listopada.



Przy okazji stroika powstał tez mały bukiecik do domu.



Dostrzegam też zaangażowanie moich mieszkańców Miseczki i dla jednej z takich osób powstały dwa ocieplacze na kubek.


Do tej Kochanej duszy poleciał też Aniołek jaki ma wspierać Nią. 


Staram się wyłapywać dobre chwile, sekundy warte mojego życia. Bardzo powoli i bez jakiegokolwiek ciśnienia rośnie mój szydełkowy sweterek. Staram się też zadbać o ciało i popijam pyszne koktajle typu smoothie. 


Dotrwaliście do końca? Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę!
Życzę uśmiechu i wyrozumiałości dla Was.
Bo nawet codzienność można urozmaicić blaskiem świec.


P.S. to jest mój 400 post

;-))


czwartek, 8 października 2015

Art Journal.

Nie napiszę nic odkrywczego stwierdzając, że jestem mocno nie na bieżąco w prezentacji mojego Art Journala. Na dokładkę powstały już dwa kolejne. Przecież nie można się ograniczać Twórczo! ;-))  Moją wielką inspiracją w stworzeniu pierwszego zeszytu była Jennibellie  Prowadzi Ona kanał na YouTube. Polecam gorąco każdemu kto waha się czy zacząć przygodę z Journalingiem. Struktury, faktury... Tworzenie z niczego wspomnień na stronach zapisanych. Bo czasem i te szare i bardziej bolesne zdają się wówczas ważniejsze i wartościowsze. Dla mnie to dodatkowa frajda i przyjemność... Ponieważ tworzenie Art Journala pozwala mi przelewać emocje ukryte we mnie na papier. Takie twórcze "wyżycie się". Terapeutyczna twórczość. ;-))


 ~~~~~~


Powyżej dwie strony ze zbliżeniami na struktury. 
Niestety w ostatnim czasie straciłam cały system w komputerze, tym samym mam nowe oprogramowanie i nie mogę odzyskać programu graficznego w jakim obrabiałam zdjęcia. Wybaczcie więc nierównej wielkości logo i brak mojego tradycyjnego Loga. Liczę że niebawem dojdę do ładu z moim komputerem tym czasem takie robocze Loga muszą kuć moje oczy....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dla Was Kwiat z mojego ogrodu, za ciepłe serca jakie macie dla mnie!!


;-)) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tu znajdziesz moje prace

Nitkowy Świat na Da Wandzie !

Leśna Broszka na DaWandzie
Mini_logo

Odkryj na DaWandzie

Od: NitkowySwiat

Leśna Broszka

DaWanda Shop-Widget