wtorek, 20 stycznia 2015

Moja zmora...

... niech ujrzy światło dziennie, niech się ujawni... Niech mnie to zmotywuje i zdopinguje do ukończenia tegoż udziergu. Pierwszy raz posiadam UFO, czyli Un-Finished Obiects, czyli Obiekt Nie dokończony. Jako nastolatka miewałam skłonności do nieukańczania prac, z czego szybko wyrosłam. Tak do dziś dnia nawet jeśli tworzę więcej niż jedną pracę , to zawsze działam systematycznie i jestem z każdą na bieżąco. Wygląda to raczej w ten sposób, że gdy czasem jestem w trakcie większego projektu zdarza się, że ów projekt staje się lekko monotonny (miewam tak przy dzierganiu na drutach-szydełko nie bywa dla mnie monotonne) wówczas robię małą odskocznię na mały projekt szydełkowy lub na coś w innej technice. Co mnie troszkę zrelaksuje, pozwoli się oderwać od drutów i naładuje mnie do działania. Zwyczajnie nie mogę się doczekać efektu końcowego mojej pracy. Ma to oczywiście wielki plus, że nie miewam zalegających, napoczętych prac czy projektów. 


Jednak w przypadku tegoż sweterka tak się NIE stało. Pierwszą wzmiankę na blogu o nim znajdziecie w TYM poście "Bo ja Lubię..." Post ze stycznia zeszłego roku. Faktycznie zaczęłam oczka na drut narzucać w styczniu zeszłego roku! W połowie przodu okazało się, że wymagam wymiany okularów, bo ciemna włóczka, jeszcze połyskująca  oraz zimowa pora utrudniały mi dzierganie. Wczesną wiosną wymieniłam okulary i wraz z wydłużającymi się dniami ruszyłam dziarsko z dalszym dzierganiem. Wiosna i lato? Przód i tył szybko wydziergałam i znów stanęłam w miejscu... We wrześniu zabrałam się za rękawy. Jeszcze w październiku znajdywałam wolne chwile na dzierganie ów rękawów. 


Później to były już tylko małe chwile na jeden maksymalnie dwa rzędy. TUTAJ już mocno traciłam do sweterka serce. Jednak zważywszy na to ile prac powstało w między czasie nie mogę zwalać winy tylko na BRAK CZASU. Bo choć jego jak każda z nas nie mam w nadmiarze... to Jednak bardziej brak:
SERCA
MOTYWACJI
DOPINGU
CHĘCI
SIŁY WEWNĘTRZNEJ
POTRZEBY
i tak dalej, sprawia że sweterek nie jest ukończony. Co roku Spotkania Robótkowe Online organizują kilkumiesięczną akcję pod hasłem "Kończymy nasze UFOki". W Ubiegłorocznej edycji wzięłam udział duchowo wspierając Dziewczyny i dopingując je by kończyły swoje prace. 

W tym roku wywlekam na środek salonu swojego UFOka krzycząc wewnątrz siebie, bo kuje mnie on bardzo, gdy patrzę jak niewiele brakuje tych rękawków by móc zszyć całość... Zdaję sobie sprawę, z tego, że niektórzy mi powiedzą że mam tylko jeden UFOk, ale dla mnie to AŻ jeden i o ten jeden za dużo, bo on bolesny.


W ten sposób z nie dokończonym udziergiem dołączam do tegorocznej akcji "Kończymy Nasze UFOki"  Termin mam do 8 maja więc wierzę, że do tego czasu znajdę to co zgubiłam, ale chciałabym znaleźć to wszystko dużo wcześniej...

Proszę o DOPING i MOTYWACJĘ.

;-))

10 komentarzy:

moja-enklawa pisze...

W zasadzie już się wypowiedziałam na ten temat wcześniej. Życzę Ci dokończenia tego projektu! Fajne zdjęcia i ujęcia! Pozdrawiam serdecznie

Kasia J. pisze...

Wierzę w Ciebie :-) Będę trzymała kciuki, żebyś zrealizowała swój plan i skończyła szybko rękawy. Pomyśl, że wtedy nie będziesz miała UFO-ka... :-)
Pozdrawiam serdecznie.

Anna T pisze...

To ja też trzymam kciuki i jednocześnie zazdroszczę, bo u mnie UFO-ków pod dostatkiem i jakoś nie mogę ich skończyć :) Ale wierzę, że Tobie się uda i będę czekać na efekt końcowy :) Pozdrawiam :)

Agu-sia pisze...

Trzymam kciuki i podziwiam za determinację. Ja w tym roku postanowiłam kilka swoich UFO-ków wykończyć, ale na pewno nie bedą to wszystkie

Doriss pisze...

Pewnie, że skończysz. Wierzę w Ciebie, w końcu to tylko kawałek rękawa. Najpierw jeden, potem drugi, doszyć do korpusiku i gotowe. Proste ;)
Trzymam kciuki, bo ja swoje skończyłam (nie cierpię rękawów). Aha, miałam motywować. Rękawy się tak szybko robi...że się nie obejrzysz jak będzie sweterek skończony.
Pozdrawiam
D.

Anielique pisze...

Trzymam kciuki za dalsze postępy :)

Ina Kaźmierska pisze...

Ja Cię dopinguję i to bardzo bo zżera mnie ogromna ciekawość efektu końcowego :-) A syndrom UFO też mam zwłaszcza jak robię kwadraty na szydełku :-)To przez to,że nie lubię monotonii.

Anna S pisze...

też nie lubię takich sytuacji, dlatego trzymam mocno kciuki żeby udało ci się go jak najszybciej skończyć :) Mocy przybywaj!

Eve Jank pisze...

Pomyśl sobie, że już jesteś bliżej końca :) Nie długo znowu będzie wiosna i więcej światła :) Życzę Ci, żebyś się zmobilizowała i go skończyła, bo włóczka bardzo ładna.

CaNiSa pisze...

Niedługo zabieram się za duży projekt, więc będziemy się razem motywowały. Termin zakończenia będę miała podobny, jak ten Twój z UFOkiem, więc powinno się udać. Jak tylko pożegnam wirusa, to umówimy się na kawkę i razem podziergamy:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tu znajdziesz moje prace

Nitkowy Świat na Da Wandzie !

Leśna Broszka na DaWandzie
Mini_logo

Odkryj na DaWandzie

Od: NitkowySwiat

Leśna Broszka

DaWanda Shop-Widget