poniedziałek, 11 października 2010

Wspomnień czar.... (i kursik)

Wczoraj było takie piękne i gorące słonko, a dziś... odsłaniam rano okno, a tu wszędobylska mgła spowija całą okolicę. Brr... I łapki się zimne robią na samą myśl wyjścia z domu. Wczoraj przed południem poczyniłam sobie komin na takie chłodne dni. Mam troszkę problemów... Mianowicie w zimne dni często boli mnie szyja. Ulgę daje mi ciepło. Szaliki czasem bywają denerwujące gdy się rozwiązują.
Komin jest zapinany na guziki. Przypomina mi moje dzieciństwo, gdy Babcia robiła mi i mojemu bratu różne kominy, golfy, kominiarki. To były czasy. Zawsze z sentymentem patrzę na stare swoje zdjęcia na których mam na sobie Babciny komin lub szyjkowy golf. Babcia była też mistrzynią trzech kitek. Zawsze mnie inaczej czesała, mówiąc, że potem będę za stara na takie udziwnione kitki. Zresztą to Babcia zaszczepiła we mnie miłość do robótek. Tylko na drutach nie mogła mnie nauczyć, bo ja jestem antytalencie w tej dziedzinie. Za to szydełkować mnie nauczyła, szyć, haftować. W młodości swoim córką (w tym mojej Mamie) zawsze szyła ubrania. Mama zawsze wspomina, że dzięki temu miała oryginalne ciuchy. Babcia umiała ze stosu kwadracików 5x5 cm uszyć płaszczyk dziecięcy, albo sukienkę. Dzisiaj patchwork jest powszechnie znany, ale 40-50 lat temu dziewczynka w płaszczyku z łatek wzbudzała niemałe zainteresowanie. Jako szkrab dzięki Babci miałam papugę. ;-D Papuga to był sweter! Z resztek włóczki miałam zrobiony na drutach kolorowy sweter, taki mazany, we wszystkich możliwych kolorach. Niestety nie zachowało się żadne zdjęcie moje w tym sweterku, ale pamiętam go bardzo dokładnie, uwielbiałam go...
Do dziś moja Babcia ciągle coś dłubie. Mam to po niej. Nie lubię bezczynnie siedzieć.
Dobra... Koniec tych wspominek, bo się zaraz poryczę... miało być o cieplutkim kominie.








to chyba były ostatnie tak cudownie ciepłe promienie słońca...

********************************************************************

Teraz spełnię prośbę Aśki. Poprosiła ona o podzielenie się przepisem na moje mitenki z poprzedniego posta. Proszę bardzo. (po kliknięciu na zdjęcie-będzie większe)

Ten wzór użyłam na podstawę moich mitenek, tak w poprzek, by wyglądało jak ściągacz



Tu szczegóły jak zrobić mój "ściągacz"



Według tego zrobiłam resztę



Wzory te pochodzą z mojej kochanej książki ( dostałam ją od Mężulka)



pochwal się Asiu swoimi mitenkami ;-))

Przesyłam Wam cieplutkie uściski, za to, że Jesteście, zostawiacie ciepłe słowa ;-*

*******************************************************************

Dostałam właśnie cudne wyróżnienie od Cudnej Justynki Bardzo Ci Kochana dziękuję! Sprawiłaś mi ogromną radość i przyjemność tym wyróżnieniem. Ślę Ci tuziny buziaków, Bo Jesteś wspaniałą i twórczą osobą!!



Powinnam teraz wyróżnić dwanaście blogów. Ale to chyba niewykonalne, bo Wy wszystkie robicie takie cudnośći. Tak więc jeśli jakaś osóbka, która tu do mnie zagląda i nie ma jeszcze wyróznienia, lub czuje pewien niedosyt w tej dziedzinie, to proszę się częstować!!

5 komentarzy:

agajaw pisze...

bardzo gustowne zapięcie pod szyją
jak to się fachowo nazywa?

dziękuje za kurs moze dzięki niemu sie cos naucze

barbaratoja pisze...

W moim domu na taki kolorowy sweterek mówiliśmy " pstry". Świetny komin, a ściągacz do mitenek muszę rozgryźć;-)))

milmato pisze...

Uwielbiam kominki, są takie przytulne i ciepłe:)
Ja też należę do zmarzluchów i gdy nadchodzą chłodne dni, lubię otulić się aż po same uszy:))
Twój komin widać na wiele sposobów można nosić, bardzo fajny pomysł z guziczkami:)
Pozdrawiam jesiennie!:)

barbaratoja pisze...

Paczuszka doszła, dziękuję;-)))

Aśka pisze...

Dziekuje Ci Kochan za kursik! Jak tylko znajde chwilke!!! Wydziergam soebie takie! Beda idealne na tutejsza jesien!
Calusy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tu znajdziesz moje prace

Nitkowy Świat na Da Wandzie !

Leśna Broszka na DaWandzie
Mini_logo

Odkryj na DaWandzie

Od: NitkowySwiat

Leśna Broszka

DaWanda Shop-Widget