Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MiMi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MiMi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

Pierwszy w Nowym Roku.

Pierwszy post w Nowym Roku, życzę więc wszelkiej pomyślności na ten Nowy Rok, by Wasze plany marzenia się ziściły i był On dużo lepszy i łatwiejszy dla Was.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tuż przed Świętami dostałam cudowny podarunek od Kobiety pełnej życzliwości dla mnie. Zupełnie się nie spodziewałam, jak rozpakowałam przesyłkę i przeczytałam słowa na pięknej ręcznie wykonanej kartce (jaka zawisła na mojej choince i niestety już spakowana została z innymi ozdobami, nie mam więc zdjęcia tej misternej gwiazdeczki) to łzy ciurkiem popłynęły ze wzruszenia, że ktoś czyta moje posty, że je rozumie i akceptuje. Wsparcie jest czymś bezcennym. Klamaja idealnie wpasowała się ze wsparciem, co oznacza że jest uważnym czytelnikiem moim co dodatkowym jest wzruszeniem dla mnie. Kinga wykonała dla mnie piękną poszewkę na poduszkę. Jednak ta praca jest tak misterna i tak cenna dla mnie, że nie wyobrażam sobie bym miała w tę poszewkę włożyć poduszkę i ułożyć ją na sofie. Jestem sentymentalna! Wyjątkowe przedmioty zasługują na wyjątkowe traktowanie, w tym przypadku na wyjątkową oprawę. 


Mam piękną, poszewkę z ręcznie namalowanym Tygrysem sposobem (techniką?) tribal. Jestem zauroczona tribalami i posiadanie Tygrysa w taki sposób namalowanego jest czymś cudownym!

Kingo bardzo Tobie dziękuję, sprawiłaś mi ogromną niespodziankę i radość. 
Nie umiem wyrazić słowami mojej radości! 


Jeśli nie odwiedziliście jeszcze bloga WK Hand Made prowadzonego przez Kalamję to szczerze zachęcam, Kinga tworzy cudeńka!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ogromną radość od minionego roku sprawia mi tworzenie kolejnych art journal, powstały już kolejne trzy, w tej dziedzinie nie należy się ograniczać i dawać upust wyobraźni, to też czymś normalnym jest posiadanie wielu pozaczynanych journali i tworzenie ich jednocześnie. Pierwszy na wierzchu to kolejny w całości skończony, dwa poniżej (jeden z magazyny, drugi wykonany własnoręcznie) są w trakcie tworzenia. 


Przy okazji na spokojnie porobię zdjęcia i pokażę jak ten wykończony dokładnie wygląda. Raczej jak jego strony są przeze mnie wykonane.


Dziś tylko dwie strony:

"piękno twórczości"


 "ogarnij chaos, dopuść piękno"


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak pokazywałam już na moim Fanpage dostałam na Święta między innymi bardzo twórczy prezent jakim jest "kolorowanie na bezsenność dla dorosłych" wydawnictwa Amber. Książka niesamowita, pełna pięknych obrazków jakie mnie oczarowują. Kolorowanie to bardzo pracochłonne zajęcie, ale też niesamowicie wyciszające i relaksujące ;-)) Poniżej pierwszy wykończony obrazek. (są już następne)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pojęcie "kota w worku" na pewno słyszeliście, a czy widzieliście Kota w torebce?


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sentencja na Nowy Rok:

"Codziennie szukam inspiracji. 
Szukam czegoś, co mnie zachwyci, 
ucieszy i co jest dowodem na to, że świat jest piękny"

Beata Pawlikowska
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
;-))


niedziela, 7 czerwca 2015

Zniszcz Ten Dziennik i mój pierwszy Art Journal.

Co mnie w ostatnim czasie zajmuje co mnie pochłania...
Pogoda pięknie sprzyjała... Spędzałam czas na rowerze, ogrodzie, na spacerach... Chłonęłam co wokół mnie najpiękniejsze... I chłonę co dnia! Choć czasem (wbrew pozorom) nie jest to takie łatwe.

Twórczo pochłania mnie mój Zniszcz Ten Dziennik oraz mój pierwszy Art Journal.



Chyba niewiele odwiedzających mnie tu osób zajmuje się Journalingiem, więc pozwolę sobie wyjaśnić (zainteresowanym) czym jest temat tak mnie absorbujący w ostatnim czasie.

Art Journal to forma zeszytu, notatnika, najczęściej własnoręcznie robionego. Również wykorzystuje się do tego celu zwykłe zeszyty. Może być to dziennik, obrazujący nasze życie, ważne wydarzenia, art journal może być swoistym wspomnieniem z wakacji, pełnym wspomnień, zdjęć i pamiątek z nimi związanymi. Bywa on również "miejscem" gdzie dajemy upust swoim emocją, uczuciom i artystycznym spojrzeniem na świat i to co nas otacza. Twórcze eksperymenty z formą, teksturą i fakturą na mniejszej przestrzeni (mniejszej od obrazu-płótna) Art Journal ma taką formę i takie znaczenie jakie chce autor.

Mój pierwszy Art Journal wykonałam sama, począwszy od okładki, skończywszy na każdej stronie i szyciu całości w notatnik. Ma niewiele stron i niewielki format ok: 15x10 cm. Okładkę widać powyżej. W tym konkretnym journalu wyrażam swoje emocje. Czego można się domyśleć po jego tytule ;-))


Mocno w nim "bawię" się strukturą i fakturą.

Z tego co się zdążyłam zorientować, prowadzę go dość inaczej - nie zamieszczam w nim słów! Te które widzicie na mojej pierwszej EMOCJI to tylko zlepek literek, które nie tworzą znaczących słów. Żadna z przedstawionych prze zemnie emocji nie ma jednoznacznej nazwy - pozwala to na indywidualną interpretację moich uczuć zarówno mi jak i osobie postronnej.

Do pierwszego wpisu użyłam rozwarstwionego papierka od ptasiego mleczka-dartego-te tekturki które przedzielają warstwy czekoladek w pudełkach, kleju, farb w różnym stopniu rozcieńczenia, flamastrów oraz białego gruntu gesso i szpachli tynkarskiej (większej dwukrotnie od mojego journala hihii) Efekt kółek otrzymałam po odciskaniu nakrętki od dużej tubki z farbą zanurzoną w farbie metalicznej-złotej.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejna frapującą mnie rzeczą jest mój Zniszcz Ten Dziennik.
Rośnie on mi dość szybko i zmienia się co rusz ;-))

Dziś zaprezentuję:

*Odciśnij liście i inne znaleziska.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Również nitki coraz częściej wpadają mi w dłonie. Choć nie tak często jak bym chciała. Gdzieś moja artystyczna dusza ma bardziej plastyczne potrzeby.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sentencja na dziś:
 (z FB z dnia 04,06,2015 mocno gdzieś mi utkwiła i również tutaj ją chcę Wam przekazać)

Jeśli doprowadzisz do porządku własne wnętrze, to co na zewnątrz samo ułoży się we właściwy sposób.
E. Tolle


Widzieliście kiedyś tak olbrzymie aksamitki? Jak je zobaczyłam, nie mogłam się oprzeć pokusie i zakupiłam dwie sadzonki.

Posyłam pozdrowienia i wiele pozytywnego spojrzenia na świat. 
;-))

wtorek, 13 stycznia 2015

Lekka czapka.

Zaległości blogowych u mnie co nie miara-tradycyjnie ;-)) hihii Komputer mi mocno "nie po drodze" , ale wczoraj nadrobiłam podziwianie Waszych prac!! Wykorzystałam dzisiejszą słoneczną pogodę i prezentuję moją pierwszą czapeczkę dzierganą na drutach i w dodatku na okrągło, bez szwu, metodą magic loop. Czapeczkę wydziergałam wyjątkowo szybko, oczka jakoś same przybywały. Zużyłam zaledwie pół motka, więc kiedyś dodziergam szaliczek do kompletu ;-))
Przy poprzedniej czapce padło pytanie dlaczego czapki nie pokazałam na sobie. Tak więc... Tadaaaam! Ja i moja czapeczka i MiMi pchająca się w kadr -modelka mała ;-))



Troszkę ciężko zrobić samemu dobre zdjęcie czapce która jest na własnej głowie... Więc tradycyjnej prezentacji mojej nie może zabraknąć ;-))



Pokażę jeszcze jaki upominek bez okazyjny dostałam od Lubego mego. Kubeczek ze sweterka i 100g moherowej włóczki -chyba będzie kolejna czapeczka ;-))


;-))

niedziela, 26 października 2014

***

Kolejny post, kolejna praca z cyklu: Klub Rękodzieła.
Jesień prócz ciepłych barw, cudownego zapachu nastraja również melancholijnie z powodu zbliżającego się Święta Zmarłych. Szczególnie, że zaledwie dwa miesiące temu odeszła dla mnie jedna z najważniejszych Osób. Człowiek dzięki, któremu jestem. Który mnie wychował, ukształtował... i wbrew pozorom jestem bardzo podobna do Niego. Nie pisałam o tym wcześniej. To blog rękodzielniczy... Jednak gdy moje rękodzieło tak bardzo ściśle jest związane z tym co się stało... Nie sposób tego nie napisać. Ponieważ "sytuacja" zupełnie do mnie dotrzeć nie chce... Piszę "na okrętkę". Są słowa jakie mi przez gardło przejść nie chcą tak samo jak ich napisać nie umiem.


Z oczywistej potrzeby powstał ten wieniec. Dostępne na rynku wieńce i stroiki zupełnie mnie nie przekonują, nasiąknięte plastikiem i kiczem... Tosz to ma być wieniec dla Osoby jaka ceniła moje prace i jaka ceniła to co naturalne. Nie ma więc tu sztucznych kwiatów, plastikowych szyszek. Lekko jesienny, stworzony z tego co jest na tym najważniejszym dla nas ogrodzie. Prócz kasztanów, które zebrałam w tym samym miejscu gdzie zawsze je zbieraliśmy. Koniec pisania bo łzy już same się ciśną.....




MiMi poddała wieniec szczegółowej kontroli.


Która zakończyła się pomyślna akceptacją.


Powstał jeszcze jeden stroik, brakuje jednak w nim żywych kwiatów, jakie zostaną w piątek Może zdążę go dla Was sfotografować, ale nie obiecuję... sami Wiecie...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przed obecnymi chłodami powstały jeszcze dwie małe ikony. Wzór już znany, lekka modyfikacja jedynie przy końcowym wykończeniu.
Wymiary:
Większa: 9x11,8 cm
Mniejsza: 7,9x9 cm
Muszę koniecznie kupić lakier akrylowy, bo mój w spraju nie nadaje takiego połysku jak bym oczekiwała.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  Wczoraj wieczorem rysowałam... Czarny cienkopis i flamaster. Rysunki powstały dwa. Dziś jeden na zachętę. Jak Wam się podoba?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na koniec... Odrobina uchwyconego jesiennego słońca i koloru.



Moje ulubione zdjęcie dla Was.


środa, 8 października 2014

Jesienne przyjemności.

Kolejna praca z cyklu: Klub Rękodzieła. Mój obecny grafik dnia niestety uniemożliwia mi obecność na każdych zajęciach :-(( Jutrzejsze, jubileuszowe spotkanie mnie ominie :-((
Nie ominęły mnie jednak zajęcia z Transferu Akrylowego. Z techniką miałam pierwszy raz do czynienia. Prace w ten sposób bardzo ciekawie wychodzą. Moja jednak nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Wybrałam na tło białą i zbyt rzadką farbę, wskutek czego praca wyszła blada. Dosłownie blada. Planowałam już zetrzeć całość papierem ściernym, gdy nasza Pani Maria (prowadząca zajęcia) podsunęła mi pomysł bym całą pracę potraktowała jak szablon i całość pomalowała farbami akrylowymi. W końcu umiem malować, farby mam... Szkoda marnować dobry transfer. Jedyny mankament to jego bladość. Tak o to całość poprawiłam i nadałam pracy żywsze kolory!
 
Transfer akrylowy oraz malarstwo akrylowe na desce o wymiarach ok. 12,5x18 cm, uszko o wysokości ok. 4,5 cm.
Na koniec całość została kilkakrotnie pokryta bezbarwnym lakierem.


Zbliżenie na ptaszka.



Tu pierwotna bladość transferu.

 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jesień rozpieszcza nas, uwielbiam jej zapach, barwy. Mgły o poranku i chłody wieczorem. Na dworze taki inny i przyjemny zapach. Ptaki jakby głośniej śpiewały i częściej zbierały się w zbiorowiska. Co skutkuje pięknymi śpiewnymi koncertami.
W słoneczne dni, w wolnych chwilach... Łapię słońce z kubkiem gorącej herbaty i robótką.


Oczywiście Panna MiMi towarzyszy mi zawsze ;-))


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W trawie piszczy... Bo w trawie jesienne cuda są!
Lubię, na jesiennych spacerach, zaglądać co u mych stóp.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest czas na pracę, na pasję, na spacer, na odpoczynek...
Musi być też czas na beztroskie chwile!


;-))

poniedziałek, 22 września 2014

Bo dobrych serc jest wiele!

Nawet nie wiemy ile wokół szczerych i bez interesownych serc!
Czasem wystarczy jeden komentarz... ot, napisany pod wpływem chwili. 
Odzew tak szczery... że przez pół Polski drogą pocztową przyszły do mnie piękne i ukorzenione sadzonki Zielistki!! Szczęście moje niezmierne, po otwarciu przesyłki okazało się, że Zielistka bardzo dobrze zniosła podróż. Natychmiast wylądowała w kubku z wodą.


MiMi musiała sprawdzić cóż to na ogrodzie stoi...


Szybki wybór godnej ceramicznej doniczki - wiercenie dziur, bo tylko osłonki w domu (jakich nie lubię, wolę tradycyjne doniczki).


MiMi dzielnie nadzorowała prace wiertnicze.


W ten sposób moja Piękna i Cudowna Zielistka otrzymała  godną doniczkę!


Moja wymarzona Zielistka, jakiej w żadnej okolicznej kwiaciarni dostać nie mogłam - ze stwierdzeniem, że to roślinka czasów PRL-u i  raczej nie jest hodowana przez ogrodników. :-(( Okazuje się jednak że ta piękna roślina nadal funkcjonuje i świetnie się miewa w wielu domach.

Dzięki uprzejmości Krysi z bloga CreaDiva i ja jestem posiadaczką pięknej Zielistki! Krysia od razu po przeczytaniu mojego komentarza wpadła na szalony pomysł, że prześle mi sadzonki drogą pocztową.
Marzenia się spełniają!!

Krysiu, z całego serca i tu Dziękuję!!


Przy okazji euforii pokażę nad czym pracuję...



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dobrych serc jest więcej... Inne Dobre Serce przesłało mi w zamian za naprawę bransoletki śliczne guziczki w złotym kolorze.


MiMi dość zwięźle wyraziła zdziwienie nad moim zainteresowaniem guziczkami... Bardzo lubię te dwa ujęcia naszej MiMi.



Życzę słońca - ostatnio zbyt szaro za oknem.

;-))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tu znajdziesz moje prace

Nitkowy Świat na Da Wandzie !

Leśna Broszka na DaWandzie
Mini_logo

Odkryj na DaWandzie

Od: NitkowySwiat

Leśna Broszka

DaWanda Shop-Widget