Cały dzień dziś świeci słonko, więc z igłą siedziałam na ogródku. Starałam się pochłonąć jak najwięcej ciepełka, które mnie tak przyjemnie otulało. Niestety w cieniu, ponieważ ze względów zdrowotnych mam dożywotni zakaz opalania się. Latem więc "romansuję" z balsamem opalającym, co by jak córka młynarza nie wyglądała i by mój kochany Tato nie mógł tak właśnie na mnie mówić. W skutek dzisiejszych ogrodowych posiedzeń powstały igiełkowe mieszkanka:






Wszystkie mają "pokoik" w innym kolorze:

Tu razem:

na koniec jeszcze cosik, który popełniłam kilka dni temu. Ptasie. Dwa a'la kosmetyczki, jeden do powieszenia


Jestem ciekawa czy zgadniecie z czego to wszystko zmajstrowałam...Nie mam tu oczywiście na myśli ozdób, tylko "materiał" główny. Tak więc ogłaszam mini
KONKURS!!! Z pośród osób, które prawidłowo odgadną wylosuję jedną, którą obdaruję...
Niespodzianką!!! Czekam na Wasze odpowiedzi do
jutra (6.06.2010).
Wieczorem ,koło godz.19-tej losowanie Powodzenia