czwartek, 11 listopada 2010

Szydełciaki i przyjemności małe

Post miał powstać wczoraj, ale jakoś mi nie wyszło...

Zacznę od przyjemności. Wczoraj dostałam kartkę urodzinową od Kariny. Zobaczcie jaka śliczna :


 Ślicznie dziękuję ;-))

**************************************************

Teraz szydełciaki. Poczyniłam je już chwilę temu, ale jakoś brak weny miałam by się pochwalić.
Mitenki zrobiłam dla siebie. Z włóczki z odzysku. Multum supełków, ale się udało. Wykończyłam je ta samą włóczką co jeżyka mojego.



 Szydełkowa broszka z kółeczek i z trzema perełkami. Z dość gróbej wełenki, ma sześć centymetrów średnicy.



 Na koniec sowiasta zawieszka. Są jeszcze dwie popełnione, ale nie chcę Was zanudzać. Ta jest dość mała, bo mierzy tylko cztery centymetry.



Życzę miłego i dla wielu długiego weekendu ;-))

***************
Chciałam jeszcze przypomnieć o wyzwaniu na blogu ArteProjekty Serdecznie zapraszam do udziału. Justyna przygotowała śliczną nagrodę. Do wyzwania nie trzeba nowej pracy, tylko wyobraźni. Czasu już coraz mniej, bo termin upływa 15 listopada!! Zapraszam!!

poniedziałek, 8 listopada 2010

Dla duszy....

...Muzyka...








 Lubię się zatopić w różnej muzyce ;-D
Dziś - to mi w duszy śpiewa

sobota, 6 listopada 2010

Skleroza i torebka

Moja skleroza w ogóle nie boli.
Torebkę tą uszyłam chyba w czerwcu... Zaraz ją obfociłam i zapomniałam ją Wam pokazać. Oczywiście ją nosiłam... i tak zapomniałam... Nadrabiam więc to przeoczenie




Bawełna i len. Zapinana na rzep. W środku dwie kieszonki. Nosiła się świetnie.

***

Życzę Wam miłego i udanego sobotniego popołudnia. No i miłej jutrzejszej niedzieli. Gorąco pozdrawiam ;-))

środa, 3 listopada 2010

Jeż i wypalanki

Mam jeża ;-))
Jeżo zwierza... Jeżo podobnego... Ale mojego... Osobistego... i... sama go zrobiłam ;-))




ja się z niego cieszę jak małe dziecko, które dostało wytęsknioną zabawkę z często oglądanej wystawy. No co... mnie do szczęścia dużo nie trzeba.

***
Jak już kiedyś pisałam - piękno tkwi w drewnie. Komplet wypaliłam jeszcze przed moim choróbskiem.Potem go polakierowałam w garażu dwa razy i... zapomniałam...  Wczoraj mąż mi przynosi. Więc troszkę odleżały i wymarzły i dojrzały do prezentacji drewniaczki 




Kolczyki na srebrnym biglu, zawieszka na łańcuszek lub rzemień. Prawa i lewa strona inna... Choć tematycznie ta sama.

Pa

niedziela, 31 października 2010

Rozkwitły serca

Dopadł mnie jakiś wstrętny wirus. Unieruchomił mnie na ładnych kilka dni. W poniedziałek po prostu mnie ścięło... Mąż dawał mi laptop do łóżka więc mogłam być na Waszych blogach na bieżąco. Dzisiaj jest już duuużo lepiej. 
W związku z moją niemocą, nic nowego nie zrobiłam, nie miałam też sił by wypróbować moje cudeńko (maszyna na korbkę). Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie mi lepiej i ją wypucuję... Bardzo Wam też dziękuję za każde miłe słowo. 

Dawno temu dostałam różane skrawki materiału od mojej babci. To chyba taki rodzaj flaneli, ale grubszy. Serducha uszyłam dobry tydzień temu. Nie miałam głowy by ich pokazać. Dziś to nadrabiam.

Te są szyte maszynowo...


te ręcznie




Tu już cała piątka różanych serduszek. Oczywiście nie są w takich samych rozmiarach. Szyłam je ze skrawków i chciałam jak najwięcej tej tkaninki wykorzystać ;-))

Pozdrawiam i zdrowia (którego mi brak) Wam życzę

******************************************************

Zapraszam też na Candy/wyzwani <-- klik
Warto!!
Jeśli brak Wam pomysłów to  podglądnijcie

niedziela, 24 października 2010

Moje cudeńko

Namówiłam dziś męża na wycieczkę na Starą Rzeźnię w Poznaniu. W każdą niedzielę odbywa się tam tzw. pchli targ. Można tam kupić prawie wszystko. Istny "smark, mydło i powidło". Począwszy od starych mebli, niemiecką chemię, po masę, czasem dziwnych rzeczy... Kilka razy kupiłam tam nowiuśką wełnę, bibeloty ... 
Dziś........
Trafiła mi się perełka. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Po prostu musiałam ją mieć. To było silniejsze... Mąż oczywiście jak ją zobaczył i wyraz mojej twarzy, to tylko powiedział, że pójdziemy od razu ją zanieść do samochodu, bo on z nią chodzić tu nie będzie, bo na pewno ciężka jest. 

W ten oto sposób (dzięki mężusiowi kochanemu, bo który by kupił coś takiego?) jest ona moja ;-D
Piękna jest!! Sami zobaczcie ;-D





Przedstawiam moją ręczną maszynę do szycia na korbkę.
Jest z grubsza oczyszczona, jutro usiądę nad nią z pędzelkiem i oliwką do maszyn i ją wypucuję, by lśniła. Jest kompletna, ma nawet z boku schowek z zapasowym czółnem i szpulkami, śrubokręcikami i stopkami...
Nie zasnęła bym gdybym jej nie miała.

Naciągnęłam jeszcze mężulka na jeden śliczny drobiazg... Wazonik ;-D




Weekend uważam za bardzo udany. Mam nadzieję ,że dla Was też taki był ;-))
Przyznam się, że uśmiech z buzi mi nie schodzi jak patrzę na tą śliczniusią maszynę .

Pozdrawiam

piątek, 22 października 2010

Bo piękno tkwi w drzewie

Naturalna barwa drzewa jest piękna!! Gdy można zobaczyć kształt słoi.... i te kolory... Pod wpływem tego naturalnego piękna zrodził się pomysł. Wygrzebałam starą wypalarkę, która jest starsza ode mnie, ale sprawna w 100%. Najpierw zarys ołówkiem i zaczęłam wypalać. Nie chciałam by była przesadzona... 





Wyszła jak widać... Jeszcze ją polakierowałam, by wydobyć urok wypalania ;-))

Trzymajcie się cieplutko, bo u mnie wietrzyska straszne są....

wtorek, 19 października 2010

Barwna Wymianka - relacja

Zapisałam się na Barwną wymiankę u Mikko. Z mojej strony wymiankę tę uważam za zamkniętą ;-))

Paczusia, którą przygotowałam dla Nati już dawno do niej dotarła, więc mogę pokazać co w niej było



Żółty - kosmetyczka
Niebieski - szydełkowa broszka
Czerwony - filcowy ptasiek-brelok

*****************************************************************

Dzisiaj przyniósł pan donosiciej paczysię dla mnie z owej wymianki. Te śliczności przygotowała dla mnie Trzpiot




Czerwony - podkładka pod kubek
Niebieski - zakładka
Żółty - frywolitkowe kolczyki

Bardzo Ci Doroto dziękuję za tak śliczne wymiankowe prezenty, sprawiłaś mi nimi dużą przyjemność ;-))

niedziela, 17 października 2010

Drewniaczkowy komplet

Drewno, serwetka, klej, farby, lakier, srebro i wyobraźnia. Wszystko dokładnie wymieszać, długo i wolno wykańczać. Trochę w bólach rodził mi się ten drewniany komplet biżuterii... Jak już tu kiedyś wspominałam decoupage nie jest moją mocną stroną. Miałam jednak straszny apetyt na stworzenie takiej biżuterii, takiego kompletu. Rezultaty pracy mojej w bólach lekkich nie mnie oceniać. Choć przyznam się nieskromnie... jestem zadowolona.






Bardzo podoba mi się wzór...

Miłego i obfitego w nowe pomysły tygodnia Wam życzę ;-))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tu znajdziesz moje prace

Nitkowy Świat na Da Wandzie !

Leśna Broszka na DaWandzie
Mini_logo

Odkryj na DaWandzie

Od: NitkowySwiat

Leśna Broszka

DaWanda Shop-Widget